Manicure hybrydowy stanowi na chwilę obecną zdecydowanie najbardziej rozpowszechniona metodę zdobienia paznokcia jaka dominuje na rynku kosmetycznym w Polsce. Na Zachodzie króluje głównie manicure tytanowy, który do naszych krajowych salonów dopiero co wkracza małymi kroczkami. U nas natomiast utrzymuje się nieprzerwanie trend na dekorację płytki w lampie, pod wpływem promieniowania ultrafioletowego. Taki zabieg nie jest w żaden sposób szkodliwy dla naszego zdrowia, na pewno jest bardziej inwazyjny niż nowatorski manicure tytanowy, ale za to mniej uszkadza strukturę naturalną paznokcia niż niegdyś chętnie wykonywany żel czy akryl.
Manicure hybrydowy ma to do siebie, że pozwala na nieskończoną ilość zdobień. Można znaleźć masę rozmaitych odcieni i tonacji kolorystycznych poszczególnych barw – w różnorodnych skalach. Tym samym nie stanowi żadnego kłopotu wybór dokładni tego koloru, na który w danym momencie mamy ochotę. Plusem jest to, że w odróżnieniu od żelu nie musimy z wybranym odcieniem „męczyć się” przykładowo długie tygodnie. Hybryda aż tak długo nie wytrzymuje. Niekiedy nałożona na paznokcie warstwa żelu ulega pęknięciu, więc nie jest to aż tak twardy i mocny materiał jak żel bądź akryl. Wynikającą z tego korzyścią będzie natomiast mała inwazyjność zabiegu.
Hybryda jest w praktyce niczym innym jak krokiem na przód w porównaniu ze wspomnianym wcześniej żelem. To swego rodzaju mieszanka zwyczajnego lakieru oraz elastycznego żelu. Nanosi się ją na płytkę paznokcia, po wcześniejszym odtłuszczeniu jej, a następnie wkłada dłonie pod specjalna lampę. W ten sposób żel naniesiony na paznokcia ulega utwardzeniu i zasycha a później jest twardy i niezniszczalny tak łatwo jak pospolity lakier. Co do ceny hybrydy, to ciężko jest w tej kwestii generalizować, gdyż bywa różnie – w zależności od marży narzucanej przez salon kosmetyczny, biorąc pod uwagę typ stosowanych produktów czy doświadczenie kosmetyczki. Płytka nie ulega odbarwieniu pod wpływem hybrydy, co też ma ogromne znaczenie, bowiem trzeba pamiętać, że przy żelu wymagana jest systematyczność uzupełnień. Hybrydowych paznokci nie zdejmiemy samodzielnie, musimy również wybrać się na wizytę do wprawionej kosmetyczki, ale bez wątpienia nie zejdzie nam na to aż tak długo jak w przypadku żelu. Jeszcze inna sprawa to to, że warstwa nakładanego na paznokieć żelu hybrydowego jest na tyle cieniutka, że w zasadzie nie ma różnicy pomiędzy hybrydą a efektem tradycyjnego manicure. Paznokieć wygląda bardzo naturalnie i ładnie błyszczy. Przy żelu niestety ale tworzy się dość gruba warstwa, która wygląda mało naturalnie. Paznokcie prezentują się niekiedy sztucznie. Hybryda jest zatem skuteczną alternatywą wobec klasycznych tipsów dla pań, które preferują naturalny wizerunek.
Hybryda stanowi technikę zdobienia popularną na rynku kosmetycznym naprawdę długo. Nie wiadomo dlaczego stała się modna na tyle aby wprowadzić ją do standardowej palety kosmetycznych zabiegów dopiero w 2010 roku. Do dominacji hybrydy na tle innych sposobów dekoracji paznokcia przyczyniła się w ogromnym stopniu firma Shellac, która w 2010 roku wypuściła na rynek popularne żele hybrydowe. To sprawiło na rynku kosmetyków prawdziwe szaleństwo. Dobrej jakości wyroby wspomnianego producenta zaczęły się rozchodzić jak świeże bułeczki. Shellac nie jest firmą wytwarzającą pospolite produkty taniej jakości i niskiej ceny, a wręcz przeciwnie – to solidny wytwórca, który ceni wysokie standardy, stąd hybryda na polski rynek wkroczyła naprawdę z rozmachem i w najlepszej swej postaci. Oczywiście na chwilę obecną, gdy na manicure tej kategorii panuje tak duże szaleństwo wśród klientek, na czoło wysunęły się rozmaite inne marki produktów kosmetycznych stosowanych do hybrydy, niekoniecznie gorsze niż Shellac.
Jeżeli natomiast chodzi o sam przebieg zabiegu hybrydy, to polega on na czynnościach bardzo zbliżonych do tradycyjnego manicure. Paznokcie najpierw są stosownie przygotowywane – piłowane, polerowane i odtłuszczane. Później opiłowana płytka zostanie pomalowana specjalnym żelem, w zależności od koloru wybranego przez klientkę. Kolejna sprawa to utwardzenie. Dłonie już pomalowane dajemy pod lampę z promieniowaniem UV i w niej żel zastyga. Po kilkudziesięciu sekundach dłonie można wyjąć. Następnie nanoszona jest kolejna warstwa, bądź jeżeli klientka zażyczy sobie twardszą strukturę hybrydy bądź ciemniejszy odcień danego koloru – trzecia.
W kwestii manicure hybrydowego nie ma praktycznie żadnych ograniczeń. Można swobodnie malować wzorki, mieszać kolory, dodawać zdobienia typu brokat, a nawet przedstawiać motywy dekoracyjne typu kwiatuszki, serduszka, mikołaje świąteczne czy wielkanocne króliki. Równie dobrze można zdecydować się na zdobienie pod postacią manicure francuskiego czyli popularnego frencza. Nie stoi także na przeszkodzie wtapianie drobnych kamyczków mieniących się złocistymi barwami. Wszystko to jedynie pomysłowość samej klientki, wprawa potrafiącej sprostać wymaganiom klientki kosmetyczki, doboru odpowiednich produktów, właściwego zaopatrzenia oraz indywidualnych preferencji. Niestety tak jak już wyżej wspomnieliśmy usunięcie hybrydy samodzielnie nie jest możliwe. Konieczne okazuje się zadziałanie na płytkę paznokcia płynem z acetonem.
Warto przeczytać również
-
Kompas do Twojego miejsca na ziemi: Jak mądrze sfinansować marzenia o własnym domu w Rzeszowie?
-
Kompleksowy przewodnik po systemach transportu i odpylania w zakładach agro przemysłowych
-
Wkładki ortopedyczne – mała zmiana, która może odmienić Twoje życie
-
Uśmiech, który zmienia więcej
-
Jak ruszczyk kolczasty z kasztanowcem odmienia zdrowie nóg i skórę?